Archiwa kategorii: Bez kategorii

Polska. Radio Maryja. Religia i wiara.

Malczewski Jacek Aniele, pójdę za tobą

 

Wracając do domu samochodem z zakupów włączyłem radio. W świecie pełnym muzyki szukałem wiadomości.  Znalazłem.

Jak się okazało, była to stacja Radio Maryja. Posłuchałem. Usłyszałem głos siostry zakonnej. Chodziło o nauczanie dorastającej młodzieży. Adolescentów.

„Nasza religia jest najbardziej kompletna, pochodząca od Boga i ma pełen zestaw narzędzi zbawienia. Dzieciom trzeba tłumaczyć, że wszystkie inne religie są błędne”. – To były słowa, które doskonale zapamiętałem. Zadałem sobie wówczas pytanie, czy Pan Bóg o tym wie. Na pewno by się ucieszył. Jeśli nie wie, to należałoby go zawiadomić. Ale jak?

Kiedy prowadząca audycję dziękowała siostrze, ta dodała jeszcze (słyszałem autentyczny entuzjazm w jej słowach): „Nauczanie jest celem mego życia”.

Długo myślałem o tej wypowiedzi. Raz, drugi, trzeci. Potem jeszcze raz. I jeszcze raz. I dopiero wtedy ogarnęła mnie niezwykła radość. Przeżywałem ją, powtarzając: „Cieszę się, że mieszkam w tym kraju. Można mieszkać w Australii, którą wielu uważa za najlepszy kraj do zamieszkania na świecie, ale tam jest wiele religii. Mieszkam tutaj i cieszę się, że Radio Maryja popiera PiS, a PiS popiera Radio Maryja. Cieszę się!”

Dzielę się z Wami moją radością.

Obraz to: Jacek Malczewski: Aniele, pójdę za tobą.

Sejmowe expose Prezesa Kaczyńskiego. Język a patriotyzm.

Malczewski_Jacek_Polski_Hektor Autor Jacek Malczewski public domain

Expose Prezesa/Premiera Kaczyńskiego nie poddało się analizie statystycznej. Było zbyt trudne, gdyż Pan Prezes użył tylu słów i sformułowań obcych i specjalistycznych, że licznik pomiaru statystycznego zwariował. Nie potrafił zdecydować się, czy i jak liczyć określenia pochodzące z różnych języków, krajów i terminologii.

Przytaczam słowa użyte w przemówieniu: „prawda materialna, akcja defamacyjna, internacjonalizacja, status, nurt filozoficzny, establishment, sankcje rozproszone, afirmacja, lobbing, 70% UE (cytuję: miała wtedy 70% UE, to o Irlandii), aktywizm, semantyka ekonomiczna, dominacja, diagnoza, etatyzm, eksplozja, dezawuuje, internalizacja”.

Zadałem sobie pytanie, czy używanie takich słów jest wyrazem patriotyzmu, którego rangę Pan Prezes stara się podnieść na wyższy poziom. Doszedłem do wniosku, że nie za bardzo, skoro prezentacja zawiera w sobie tak znaczny ładunek wyrazów obcych. Nasz patriotyzm jest nierozerwalnie związany z polskością, z językiem polskim, który ma doskonałe odpowiedniki przynajmniej dla większości wymienionych wyżej słów. Pan Prezes poszedł pod prąd myślenia Mikołaja Reja, autora pamiętnego powiedzenia „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Przypomnę, że Rej to: „polski poeta i prozaik renesansowy, długo uznawany za ojca literatury polskiej, pierwszy polski pisarz – obok Marcina Bielskiego – który łączył rozwój rodzimego języka literackiego z ideą służby Rzeczypospolitej” (Wikipedia).

Pan Prezes przemawiał mocno, gniewnie i nieuchronnie. Coś jakby jedna partia, jedna prawda, jedna wiara, jeden naród. Nie wszystko mile się kojarzyło. Słuchając go poczułem w gardle słodko-gorzki smak czegoś obiecującego a zarazem nieokreślonego i złowieszczego. Niektórzy nazywają Pana Prezesa Naczelnikiem Państwa. Nie wiem, jak należy to rozumieć.

Mam tyle wątpliwości, że przestaję się podobać samemu sobie. Chyba powinienem być bardziej jednoznaczny. Taki obowiązuje dziś kanon (po polsku: zasada, wzorzec) publicznych wypowiedzi.