Archiwa tagu: statystyka

Sejmowe expose Prezesa Kaczyńskiego. Język a patriotyzm.

Malczewski_Jacek_Polski_Hektor Autor Jacek Malczewski public domain

Expose Prezesa/Premiera Kaczyńskiego nie poddało się analizie statystycznej. Było zbyt trudne, gdyż Pan Prezes użył tylu słów i sformułowań obcych i specjalistycznych, że licznik pomiaru statystycznego zwariował. Nie potrafił zdecydować się, czy i jak liczyć określenia pochodzące z różnych języków, krajów i terminologii.

Przytaczam słowa użyte w przemówieniu: „prawda materialna, akcja defamacyjna, internacjonalizacja, status, nurt filozoficzny, establishment, sankcje rozproszone, afirmacja, lobbing, 70% UE (cytuję: miała wtedy 70% UE, to o Irlandii), aktywizm, semantyka ekonomiczna, dominacja, diagnoza, etatyzm, eksplozja, dezawuuje, internalizacja”.

Zadałem sobie pytanie, czy używanie takich słów jest wyrazem patriotyzmu, którego rangę Pan Prezes stara się podnieść na wyższy poziom. Doszedłem do wniosku, że nie za bardzo, skoro prezentacja zawiera w sobie tak znaczny ładunek wyrazów obcych. Nasz patriotyzm jest nierozerwalnie związany z polskością, z językiem polskim, który ma doskonałe odpowiedniki przynajmniej dla większości wymienionych wyżej słów. Pan Prezes poszedł pod prąd myślenia Mikołaja Reja, autora pamiętnego powiedzenia „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają”. Przypomnę, że Rej to: „polski poeta i prozaik renesansowy, długo uznawany za ojca literatury polskiej, pierwszy polski pisarz – obok Marcina Bielskiego – który łączył rozwój rodzimego języka literackiego z ideą służby Rzeczypospolitej” (Wikipedia).

Pan Prezes przemawiał mocno, gniewnie i nieuchronnie. Coś jakby jedna partia, jedna prawda, jedna wiara, jeden naród. Nie wszystko mile się kojarzyło. Słuchając go poczułem w gardle słodko-gorzki smak czegoś obiecującego a zarazem nieokreślonego i złowieszczego. Niektórzy nazywają Pana Prezesa Naczelnikiem Państwa. Nie wiem, jak należy to rozumieć.

Mam tyle wątpliwości, że przestaję się podobać samemu sobie. Chyba powinienem być bardziej jednoznaczny. Taki obowiązuje dziś kanon (po polsku: zasada, wzorzec) publicznych wypowiedzi.